Ponieważ nie mam zupełnie czasu ani na scrapowanie, ani na pisanie a „nauczyć się robić porządne zdjęcia w mieszkaniu przy świetle grudniowym” wciąż nie jest na odpowiednio wysokiej pozycji mojej „to do” listy (a szkoda, bo świąteczne dekoracje zasłonięte stertami tekturowych pudeł z towarem wyglądają cokolwiek oryginalnie), przeklejam facebookowe notatki z ostatniego czasu – na facebooku panuje bowiem wieczne teraz a ja muszę swoje frustracje zaksięgować. Co zresztą wcale nie znaczy, że są aktualne.
10 listopad
Poświęcasz ok. 200 godzin na wyszukiwanie towaru i korespondencję z producentami i dystrybutorami. Kolejne 100 na konfigurację sklepu. Jednego dnia, po 8 godzinach pracy nad stroną, zaczynasz widzieć, że to już naprawdę końcówka i za kilka dni, kiedy dostaniesz pierwszą przesyłkę, będziesz mogła ruszyć ze sprzedażą. O północy nagle nawiedza Cię uzasadniony niepokój. Sprawdzasz coś i orientujesz się, że za pierwszą partię towaru z UK nie dostaniesz faktury VAT, a co za tym idzie – nie będziesz mogła wprowadzić go do sklepu, dopóki na koncie firmowym nie wypracujesz uprzednio zysku o jego równowartości. W ten sposób data otwarcia sklepu przesuwa się o jakiś miesiąc a Ty zapłacisz 300zł po raz trzeci za nic.
O 3 w nocy wiesz, że nie zaśniesz i bierzesz pierwszą w życiu tabletkę nasenną. Masz 10 minut fazy i zasypiasz.
O 10 rano dzwonią z przedszkola, czy Marek dziś będzie, bo zaraz zaczyna się angielski.
Lecisz do przedszkola a potem na uczelnię. Po zajęciach lecisz na zakupy, bo musisz kupić prezent na wieczorną imprezę urodzinową. W centrum handlowym zasypiasz na stojąco i decydujesz się wrócić taksówką. Zajeżdżasz pod kwiaciarnię i kupujesz kwiat doniczkowy. Orientujesz się, że nie masz kluczy ani telefonu. Wegetujesz godzinę w przedszkolu. Chcesz jechać w ciemno do jubilatki, chociaż masz niezapakowany prezent, słaby strój i dziecko u boku a nie wiesz, czy ktoś będzie w domu. Dzwonisz z telefonu przedszkolanki. Mąż proponuje wysłanie kluczy taksówką. Czekasz 30 minut na taksówkę, dziecko zasypia w pożyczonym wózku i wiesz, że ta drzemka odracza moment jego pójścia spać o dobre 4h.
Kłócisz się z mężem przez komunikator internetowy.
W czasie, kiedy piszesz tę notatkę, przyjeżdża kurier z wielkimi pakami towaru.
Wsadzasz je sobie w d*** i płaczesz.
15 grudzień
W poniedziałek dostajesz zwrot przesyłki, którą kurier uszkodził w transporcie. We wtorek chcesz nadać nową paczkę, ale kurier nie może dojechać ze względu na złe warunki pogodowe.
Umawiasz syna do lekarza: na 12:12 – co oznacza, że na jednego pacjenta przewidywana jest wizyta – ile? 2 minutowa?
Idziesz na uczelnię i na wykładzie trzęsiesz się z zimna, bo prowadzącemu jest gorąco i otwiera okno. Na laboratorium siadasz przy komputerze z obrazem odwróconym o 90 stopni.
Po powrocie dostajesz maila, że obsługa wysyłek przez kuriera DPD wstrzymana jest do odwołania.
Logujesz się do systemu fakturowego i próbujesz dokonać korekty faktury – musisz zmienić nazwę towaru. Dostępne opcje edycji uwzględniają wszystkie atrybuty poza nazwą (it’s not a feature, it’s a bug).
W międzyczasie dostajesz odpowiedź ze sklepu internetowego, do którego wysłałaś zapytanie o termin realizacji zamówienia (zgodnie z regulaminem – termin ten powinien znajdować się na kartach produktów – a nie znajduje). Cała odpowiedź znajduje się w temacie maila, jest odpowiedzią na inne pytanie i nie zawiera znaków przestankowych ani jakichkolwiek innych małych osiągnięć naszej cywilizacji, np. zwrotów grzecznościowych. Jest również niezgodna ze stanem faktycznym. Zgrzytasz zębami i POZZZDDDDRAWIASZ CAAAŁY ŚWIAT.















